środa, 20 listopada 2013

Zaczyna się.

Gdyby nie jedna osoba, to do tej pory nie wyszłabym z domu. Zastanawiam się dlaczego tak jest. Jejku... wyszłam z domu, byłam z innymi, ale czułam się nieobecna. Było mi niedobrze, miałam ochotę wrócić do domu i schować się w łóżku. Ale trzeba zmierzać się ze swymi słabościami, mimo że kosztowało mnie to zmęczenie psychiczne. Wszyscy tak dziwnie patrzyli.
On chwilę spojrzał. Zapatrzony gdzieś w dal, jednak prosto w nią. Specjalnie przesunął się, by spoglądać na jej twarz zasłoniętą przez włosy. Nic nie mówił. Bacznie obserwował. Ona trochę zażenowana, wyciągała rękawy ze zdenerwowania. Nie umiała spojrzeć na nikogo. Nie umiała spojrzeć nikomu w oczy. On ciągle twierdz, że ma rację. Gówno prawda...
                    ” Jestem wolna…polecam to uczucie. „

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz