Dzisiaj troszkę szczerości chciałabym tutaj wnieść. Chodzi mianowicie o wszystko. Kieruję ten post do moich przyjaciół, którzy chyba są moimi przyjaciółmi i do wszystkich moim najbliższych mi osób. Wielu z was się wydaje, że jak ktoś popełnia błędy, a raczej błąd, to powinno się go odrzucać. Wszyscy myślą, że bez wsparcia ta osoba sobie poradzi. Jak ktoś kiedyś powiedział: Człowiek to zwierzę stadne i nie może żyć sam bez całej społeczności. Chciałabym powiedzieć: Tak, ktoś mnie wspiera - ale tak nie jest. Dlaczego osoby, które popełniają jakiś dosyć ogromny błąd nie są wspierane. Jeśli ktoś robi coś złego, przyjaciele powinni robić wszystko by nie dopuścić do tego, żeby znowu to się stało. Dlaczego jest na odwrót? Niektórzy twierdzą, że niektóre rzeczy są oznaką naszej bezsilności... Uproszczę to - to jest moja siła, mój znak na to, że nie pozwoliłam, by jakieś emocje mną zawładnęły. To jest pokazanie na to, że niektórzy potrafią żyć bez innych bliskich osób, nawet jeśli są obok, bo co z tego że są, jeśli nie wspierają? Nie obchodzi ich to co dzisiaj zrobisz, o czym myślisz, nie próbują rozmawiać... Na Asku dostałam ostatnie jakieś niefajne pytania, a raczej stwierdzenia, różne takie upokarzające i mnie to dosyć zabolało. Dziś moja najlepsza przyjaciółka powiedziała, że to prawda co o mnie piszą. Czy tak powinna zachować się najbliższa dla mnie przyjaciółka? Wiedziała na czym stoi, jak jest... Nie wiedziała co zrobię? Zabolało mnie to bardziej niż cokolwiek. Okazało się, że robię źle, bo piszę z nieznajomymi i w którymś momencie trafię na obleśnego czterdziestolatka jak ona. Tylko czy ona wie, że mimo to, że do mnie pisali ja nie odpisywałam? Na dodatek nie umawiam się z nimi na spotkanie. Nie dała mi dojść do słowa, więc skąd ona może wyciągać te wszystkie wnioski? ''Jestem jeszcze gorsza niż byłam'', ''Flirtuję z każdym'' - wychodzi z tego, że przyjaciół (chłopaków) nie można już mieć ani z żadnym chłopakiem rozmawiać. Miałam jednego chłopaka, a dostałam potwierdzenie, że jestem dziwką... Cóż... zgadzam się z tym, już mi to obojętne. Bo jaki sens ma kłócenie się o coś, co i tak zapewne zostanie ci prędzej czy później narzucone. Tutaj mówię do wszystkich - nie pozwólcie, by ktokolwiek wam coś wmawiał. Może ja jestem głupia, tępa i inne takie, ale nie pozwolę, by ktoś opisał mnie gorzej niż ja sama. Dziękuję za uwagę ''I niech los zawsze wam sprzyja''
http://www.youtube.com/watch?v=3dM2qCCg6GE
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz