niedziela, 3 listopada 2013

Prolog i parę innych rzeczy.

 A oto proszę państwa prolog Quailetu, mojej pierwszej książki. Dopiero teraz stwierdziłam, że to nie było dziecinne, lecz naprawdę ciekawe i dojrzałe. Uważam, że trzy lata temu mogłam dokończyć ten Quailet, jednak ciężko teraz do tego wrócić, ponieważ styl bardzo mi się zmienił.
 Nazywam się Luna. Chcesz wiedzieć, co naprawdę stało się tamtego dnia, wiedzieć jak to jest umrzeć, poczuć te uczucie?? Jeśli uważasz, że życie jest łatwe to się mylisz. Czasem człowiek gubi się w tym świecie i nie odnajduje swej ścieżki życia. Ja także się zgubiłam, jednak odnalazłam inną drogę. Nową, inną i tajemniczą. Nie odkryłam jej wszystkich zaułków. Chce ją taką pozostawić by ludzie wiedzieli, że droga to życie, które wciąż płata nam figle. Wiedzieć jak to jest, gdy człowiek dowie się o czymś, co zmienia twoje życie. Wtedy traci sens życia zadając sobie pytanie,,Czemu??’’. Jednak, gdy zgłupieje nie potrafi odpowiedzieć. Jestem również w takiej sytuacji. Dowiedziałam się czegoś, co zmieniło moje życie. Inaczej patrzę na ludzi i czasem zastanawiam się, czemu żyją. Kocham ciszę, jednak świat pogrążony jest w hałasie. Ludzie gonią czas, którego tak naprawdę nie ma. Mam nadzieję, że po przeczytaniu zrozumiesz. Kiedyś wydawało mi się, że wszystko może być łatwe…Myliłam się. Wszystko tak naprawdę jest trudne…trudno jest żyć, trudno jest umierać, trudno jest zrozumieć….Wydawało mi się, że każdy wie, każdy potrafi to samo…Okazuje się, że każdy na swój sposób daje cząstkę życia na Ziemi, bez której ciężko jest coś zmienić. Podczas całej tej książki myślałam tylko o jednym….Siła…To to, czego każdy z nas potrzebuje, czego każdy oczekuje. Wiem, że trudno jest mieć taką siłę. Ja zdobyłam ją dzięki odwadze. Wiara w siebie czyni nas zwycięzcami…

Macie tu coś do dodania nastroju. Bardzo ciekawie wykonany słoik na świeczkę. Efekt jest gwarantowany, potwierdzam, bo robiłam. Mnie osobiście świeczki nadają ciekawy nastrój do pisania.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz