Dzisiaj chciałabym poruszyć ten temat, ponieważ chodzi mi po głowie już od dłuższego czasu. Żyletka chyba dla nas wszystkich jest chyba w bardzo łatwym dostępie. Samookaleczanie się jest jak narkotyk - to nałóg tak jak każdy inny. Zaczniesz, wystarczy, że spróbujesz, to od razu masz ochotę na coraz więcej i więcej. Są trzy typy osób, dlaczego to robią - pierwsze osoby to te, które tną się, bo jest to modne, drugie, by się tym chwalić, a trzecie (te najważniejsze i najprawdziwsze) to takie, które naprawdę mają problemy. W ogóle dlaczego osoby to robią? Otóż chyba każdy wie - dlatego, że nie potrafią zapanować nad swoimi emocjami. Czują się słabe, nie umieją sobie poradzić. Ja natomiast uważam inaczej. Uważam, że takie osoby czują się dzięki temu silne. Ale nie rozumiem jak można to robić dla pokazu. To nie jest dla pokazu, niektórzy naprawdę nie widzą innego wyjścia. Wiem, że to będzie ciężkie, ale walczcie z tym. Każdego dnia... Kiedy przestaniecie to robić zauważycie jak byliście głupi, bo niestety po tym zostają blizny - widoczne. Walczcie z tym, choć wiadomo, że zawsze jest trudno. Pomyślcie o swojej rodzinie, bliskich i przyjaciołach - co mogą czuć? Jeśli się tniesz, kieruję ten post do Ciebie - teraz, w tej chwili weź do ręki marker i narysuj sobie motylka. Podpisz go imieniem kogokolwiek dla Ciebie ważnego. Wierzę w Was. Wierzę w tych, którzy to robią, że może za jakieś parę miesięcy będą szczęśliwi, że przestali to robić. Wspierajmy Butterfly Project !

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz